Data :

Według raportu GFK Polonia Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny 2022 70% małych i średnich firm obawia się o dostęp do paliw i energii w najbliższych miesiącach. Polskie przedsiębiorstwa energię elektryczną czerpią głównie z sieci, 19% z nich ma dodatkowo agregat prądotwórczy, inne korzystają z własnych, odnawialnych źródeł energii, takich jak wiatraki czy instalacje fotowoltaiczne.

Na polskim rynku dostępne są agregaty napędzane zarówno benzyną, olejem napędowym, jak i gazem. Coraz częściej sięgają po nie właściciele domów i firm.

Kiedy jednak zastanawiamy się nad tym, które z urządzeń będzie najlepszym rozwiązaniem w przypadku krótkich przerw w dostawie prądu, z pełną odpowiedzialnością zapewniam, że są to benzynowe agregaty prądotwórcze – twierdzi Wojtek Okine, członek zarządu spółki Warter Fuels. – Po pierwsze pracują ciszej, po drugie są prostsze w obsłudze, ponieważ łatwiej się je uruchamia w niskich temperaturach. Na dodatek, jeżeli zdecydujemy się na używanie do ich zasilania benzyn alkilatowych, ograniczymy do minimum szkodliwą emisję spalin – dodaje W. Okine.

Tym bardziej, że o ile, jak informują magazyny branżowe, paliwo alkilatowe składa się z maksymalnie 10 różnych składników, o tyle tzw. zwykła benzyna może ich zawierać nawet 350.

O agregatach napisano już praktycznie wszystko

Wraz z wybuchem wojny w Ukrainie i wprowadzeniem sankcji wobec rosyjskich i białoruskich firm temat konsekwencji mogących wystąpić przerw w dostawach prądu i gazu stał się jednym z najczęściej poruszanych w europejskich mediach. Dziś nie zastanawiamy się już nad tym, czy do tego dojdzie. Bardziej interesuje nas, kiedy i jak długo przyjdzie nam się mierzyć z takimi konsekwencjami.

Dostępność agregatów prądotwórczych jest w tej chwili bardzo ograniczona. Sytuacja w Europie, zarówno ze względu na kryzys energetyczny, jak i w wyniku następstw wojny w Ukrainie, powoduje, że zainteresowanie jest olbrzymie. Dotyczy to wszystkich typów urządzeń i dostępnych mocy. Niewątpliwie jednak z uwagi na to, że obecna sytuacja dotyka bezpośrednio gospodarstwa domowe, obserwujemy trochę większe zainteresowanie agregatami przenośnymi benzynowymi, szczególnie o mocy 3–6 kW – opisuje rynek Błażej Piotrowski, dyrektor handlowy spółki FOGO, największego polskiego producenta tych urządzeń.

W domach łatwiej

Według przeprowadzonego w połowie tego roku sondażu CBOS na temat sytuacji mieszkaniowej w Polsce 43% Polaków mieszka w domach, a 25% w mieszkaniach, które są własnością ich lub współmałżonka. Warto zwrócić uwagę, że w ciągu 15 lat odsetek mieszkających w domach wzrósł o 10 pp.

Nie ulega wątpliwości, że własne domy pozwalają na o wiele więcej rozwiązań, dzięki którym łatwiej uporamy się z ewentualnymi przerwami w dostawach prądu. W bloku czy mieszkaniu w kamienicy raczej nie postawimy sobie agregatu prądotwórczego ani nie zainstalujemy paneli słonecznych – że już nie wspomnę o pompie ciepła – mówi W. Okine i dodaje: – W domu, nawet z minimalną działką, możemy zainwestować zarówno w stacjonarny, jak i w przenośny agregat. Dom jednorodzinny wymaga generatora prądu o mocy 3 kW, i takie urządzenia są na rynku dostępne.

Pamiętajmy tylko, że moc agregatu prądotwórczego powinna o 20–30% przekraczać sumę mocy odbiorników. Agregat jednofazowy o napięciu 230 V powinien wystarczyć.

Emisję można skutecznie ograniczyć

Benzyna alkilatowa, choć ciągle mało znana, nie jest nowym produktem. Jej historia sięga II wojny światowej, kiedy to konieczne stało się wyprodukowanie jak najbardziej efektywnego paliwa do amerykańskich samolotów myśliwskich. Swoją drugą młodość przeżywa od 30–40 lat. Wówczas to coraz większą wagę zaczęto przykładać do ochrony zdrowia i ekologii. Dziś benzyna alkilatowa powszechnie używana jest m.in. w małych silnikach dwu- i czterosuwowych, wykorzystywanych zarówno w łodziach, kartingu, jak i w kosiarkach, podkaszarkach czy pilarkach spalinowych.

Paliwo alkilatowe emituje o ponad 40%, mniej  szkodliwych pyłów  do atmosfery a emisja dwutlenku węgla i pozostałych szkodliwych substancji w tym substancji kancerogennych  jest o ponad 90% mniejsza w porównaniu z benzyną dostępną na stacjach benzynowych.

Benzyny alkilatowe to paliwo bez etanolu i benzenu

Obserwujemy wzrost świadomości ekologicznej. Coraz trudniej sprostać normom przyjmowanym i zalecanym przez Unię Europejską, ale odwrotu nie ma. Gdy pracujemy na terenach parków narodowych czy obszarach chronionych, często korzystamy z narzędzi elektrycznych. Jednak wymiana całego parku maszynowego – przejście z urządzeń spalinowych na elektryczne bądź akumulatorowe – to przedsięwzięcie kosztowne. Stąd opcja zastąpienia tradycyjnej benzyny paliwem alkilatowym jest dla nas bardzo interesująca – podkreśla Paweł Siwak, prezes spółki Ecodom z Krakowa.

Z kolei Mateusz Zyguła z firmy Majwer zwraca uwagę na różnorodność dostępnych urządzeń. – W naszej pracy wykorzystujemy przede wszystkim agregaty o dużej mocy, które są niezbędne, gdy trzeba przepompowywać ogromne ilości wody. Jednak w przypadku prac, do których potrzebne są mniejsze urządzenia, a akumulatorowe są za słabe, korzystamy z benzynowych agregatów o mocy ok. 7 kW. Ponieważ często działamy w przestrzeniach zamkniętych typu kanały, paliwa alkilatowe sprawdzają się doskonale. Pozwalają też napędzić mniejsze agregaty, które ładują akumulatory lub zasilają oświetlenie – przekonuje M.Zyguła.

Według American Fuel & Petrochemical Manufacturers (AFPM) benzyny alkilatowe są przyszłością rynku paliw premium. Przemawiają za tym związane z ich stosowaniem istotne zwiększenie wydajności energetycznej i znacząca redukcja emisji dwutlenku węgla. Amerykanie przewidują również, że popyt na alkilat wzrośnie o prawie 10% do 2030 r., również w Europie.

Z kolei według Global Alkylate Gasoline Market Research Report 2021 wartość globalnego rynku benzyn alkilatowych, którą w 2020 r. wyceniono na 193 mln dolarów, do końca 2028 r. osiągnie 376 mln dolarów. To oznacza, że w latach 2021–2028 CAGR wyniesie 8,75%.

Źródło: Forhang/materiały prasowe; fot.: pexels.com/Johannes Plenio